Pierwsze dwa dni czerwca. Dokładniej: tydzień przed sesją egzaminacyjną (przynajmniej dla większości studentów) oraz tydzień przed wielką EURO-padaką (choć podobno są jeszcze nadzieje na pozbawienie nas tytułu organizatorów!). Innymi słowy: ostatnia szansa na duchowe oderwanie się od ziemi i zanurzenie w wieczornej przestrzeni dźwięków granych przez jedną z najbardziej uznanych osobowości dzisiejszej sceny niezależnej, nim nasze nerwy zszargają piknikowo-kibicowskie wuwuzele, do spóły z ciałem pedagogicznym uczelni za wszelką cenę probującym odegrać się za puste sale wykładowe podczas całego ostatniego semestru.
Wielkie nazwiska, plus kilku już sprawdzonych na polskiej ziemi wykonawców powinny …
:: Wydawca: Thrill Jockey
:: Ocena: 6,3
:: www / myspace
Podobno proste rozwiązania są najlepsze. Można nagrać bogato zaaranżowany album, który kusił będzie wymuskanymi brzmieniami i aranżacyjną różnorodnością. Ale po co, skoro ograniczyć się można do klasycznego rockowego trio gitara-bas-perkusja? Zaraz, zaraz… Co to za przepych? Po co grać na trzy instrumenty, skoro z powodzeniem można porządnie przyłożyć na dwa? Bas i perkusja, perkusja i gitara, przykłady można mnożyć. I do transu i do noise’u. Ale wejdźmy na inny poziom. Gitara – won stąd! ! A, no i wokal, wokal… No …
:: Wydawca: Electrum Production
:: Ocena: 6,0
:: bandcamp
Przed pierwszym przesłuchaniem oficjalnie i publicznie wieszczyłem pogrom oraz plucie we własne gniazdo. Niewdzięczność ohydną utopioną w braku lokalnego patriotyzmu, ale nic z tego.
Związany z ojcowizną lubelską kolektyw Plug & Play debiutował na scenie w ubiegłej dekadzie, a pierwsza płyta ujrzała światło serwerów dopiero kilka dni temu. Widziałem ich nawet raz czy dwa podczas występu na żywo.
Do głównych mych zarzutów pod adresem „Why So Close?” należy wokal – mimo że miewa dobre, a nawet świetne momenty, to jednak nienajlepszy akcent i frazowanie potrafi nieznośnie …
Kolejny raz przyszło mi się mierzyć z nadmorskimi pocztówkowymi kurortami oraz wybrzeżami straconego czasu. Nie szkoda mi jednak słów.
Kalifornijczyk Josh Legg opanował trudną sztukę połykania kamieni i różnej maści świecidełek, by z czasem wydać na świat bursztyn. Nadał już na nowo jasności, świetnemu przecież, „Mother Project” Niki and Dove, lecz teraz mu było za mało – nagrał swój autorski numer. I wiecie co? Goldroom ma patent na zapach wakacji dwa tysiące dwanaście. Roztańczona Jarzębina wybiera się na Wieżę Eiffla z teledysku Oceany i rujnuje Euro 2012. Bzdury, problemy wylatują z …
Dlaczego cieszy mnie umiarkowana cisza wokół KAMP!? Dlaczego nie martwię się, że kilka osób przestało już pokładać w nich nadzieję? Bo wiem dobrze, że takich pracusiów i facetów z dobrze ułożonym planem nie ma w tym kraju wielu. Bo wiem, że uderzą dokładnie w tym momencie, gdy zaczniemy za nimi najbardziej tęsknić.
Dozują fanom swój talent od długiego już czasu i wciąż są w tym skuteczni. Kolejna perełka to remiks utworu Twilite „I am the sun”. Jak zwykle tanecznie, ale z nutką nostalgii i lenistwa. W sam raz na odganianie demonów …
:: Wydawca: Hardly Art
:: Ocena: 6,6
:: myspace
Niech nie zwiedzie was kołnierzyk i grzeczna grzywka Katy Goodman. Ta niewinnie wyglądająca osóbka znana jest również jako Kickball Katy, co może przekładać się na umiejętności kopania wiadomo gdzie. W dodatku Goodman jest z wykształcenia dyplomowaną fizyczką. W muzyce nie za bardzo flirtuje z męskim światem jako basistka dziewczyńskiego Vivian Girls.
W swoim solowym wydaniu nie pada daleko od macierzystej formacji. Są serca złamane w trzech miejscach („Break My Heart”, „It’s Over Now”, „Don’t Stay”). Co nie znaczy, że jest smutno i tylko lirycznie. O …