:: Wydawca: Domino
:: Ocena: 8,1

:: www

Wszyscy są chyba zgodni, że miniony rok był dobrym rokiem dla muzyki. Nie byliśmy może świadkami wydarzeń przełomowych, ale w ciągu dwunastu miesięcy 2009 roku ukazało się z całą pewnością kilkaset płyt niezłych, kilkadziesiąt dobrych, kilkanaście bardzo dobrych i co najmniej kilka naprawdę świetnych. Powiem więcej – uważam, że jeszcze długo na jakość muzyki nie będziemy narzekać. Rozwój Internetu sprawił, że nowe dźwięki, nowe zespoły, nowe albumy są dosłownie na wyciągnięcie ręki. Nigdy wcześniej muzyka nie była tak łatwo i powszechnie dostępna. Muzyczne blogi, Rate Your Music, last.fm, Spotify, YouTube, MySpace – możliwości są nieograniczone. Tu naturalnie pojawia się słynny termin „piractwo”, które to według wszystkich znawców miało zniszczyć całą muzykę, sprawić, że muzycy nie będą mieli pieniędzy na życie, jedzenie, a tym bardziej instrumenty i wszystko upadnie. Mimo to nowych płyt powstaje więcej niż kiedykolwiek wcześniej, a chyba nie nagrywają się one same. Internet stał się dla muzyki zbawieniem. Pamiętam wywiad sprzed kilku lat z jednym z członków (nie pamiętam z kim dokładnie, ale to całkowicie nieistotne) Marillion dla „Teraz Rocka”. Stwierdził on wówczas, że rosnąca popularność mp3 jest zjawiskiem niezwykle pozytywnym i sprawi, że muzyka powróci do korzeni – nawet gdyby miały upaść wielkie wytwórnie, muzyka nie przestanie powstawać. Dalej będzie tworzona, ale nie będzie to sztuczny produkt biznesowy, tylko rzecz prosto z serca, komponowana przez prawdziwych pasjonatów. Muzyka stanie się wolna. I mniej więcej na tym etapie historii obecnie jesteśmy. Muzyka stała się wolna. Co ciekawe, według jednego z ostatnich badań, osoby ściągające płyty z internetu, kupują więcej albumów niż inni konsumenci. Czytaj całość »

Bookmark and Share